W dzisiejszych czasach, gdy coraz większa część życia przenosi się na płaszczyznę wirtualną, sukcesywnie rośnie liczba naszych aktywności w internecie. Jest on już nie tylko narzędziem służącym do wyszukiwania informacji oraz odbierania maili. Stale rozbudowująca się sieć mediów społecznościowym, rozmaite portale, fora tematyczne, YouTube, blogi i vlogi, to tylko ułamek niezmierzonych zasobów internetu. Nic zatem dziwnego, że właśnie w tam toczy się spora część naszego życia zawodowego, szkolnego, towarzyskiego czy nawet uczuciowego. To ostatnie mogłoby budzić wątpliwości jeszcze kilkanaście lat temu.

Obecnie, gdy lawinowo rośnie liczba rozmaitych portali randkowych, szukanie partnera przez internet nikogo już nie zaskakuje. Co więcej, pojawiają się portale coraz lepiej wyspecjalizowane, kierujące swoją ofertę do określonej grupy osób ( np. portale dla nastolatków, seniorów, czy portale dla ludzi wyznających chrześcijańskie wartości). Mówiąc o randkowaniu w sieci, często zaznacza się, że internetowy kontakt nie zastąpi spotkania z żywym człowiekiem. Jest to oczywiście prawda. Jednak stanowi świetny sposób na znalezienie tam osoby, która odpowiada naszym oczekiwaniom po to, by kontynuować znajomość w „realu”. Jest to dobra opcja zwłaszcza dla kobiet i dziewczyn, które, ze względu na pewne, utrwalone w społeczeństwie, przekonania, miewają problem z zainicjowaniem znajomości z interesującym mężczyzną w świecie rzeczywistym. W Internecie jest to łatwiejsze, a spory profili dostępnych na portalach randkowych sprawia, że żadna ewentualna znajomość nie jawi się jako „ostatnia szansa”. Dodatkowym plusem są tam opisy profilowe, które pozwalają, w jakimś stopniu, zorientować się, czy druga osoba „nadaje na tych samych falach”.

Warto też pamiętać, że portale randkowe nie są jedynym miejscem, w którym można znaleźć kogoś wartego uwagi. Duże pole do popisu dają też fora, na których wypowiadają się ludzie dzielący podobną pasję, czy portale społecznościowe dające szanse, że daną relację lub posta zobaczy tysiące obserwatorów. Być może znajdzie się wśród nich ktoś wyjątkowy. A gdy tak się stanie, warto zatroszczyć się o to, by skutecznie przykuć uwagę tej osoby, a także sprawić, byśmy również my były postrzegalne jako te, z którymi warto nawiązać bliższą znajomość? Jak to jednak zrobić? Cóż, zawsze dobrze jest postawić na naturalność, dobrą zabawę i… wypróbować pięć skutecznych sposobów, które pomogą rozwiązać dylemat, jak poderwać chłopaka przez internet.

Sposób 1. Piękny uśmiech i błysk w oku, czyli zamieść udane zdjęcie

Niezależnie od tego, czy nasza podobizna znajdzie się na Instagramie, Tinderze czy Facebooku, warto pamiętać o jednym. Tym, co często decyduje o chęci dowiedzenia się czegoś więcej o danej osobie, jest pierwsze wrażenie, jakie wywołała. Dotyczy to zwłaszcza mężczyzn, którzy, jako wzrokowcy, dużą wagę przywiązują do bodźców wizualnych. Dodanie zdjęcia do profilu na portalu randkowym sprawia, że jest on wyświetlany kilkukrotnie częściej. Łatwo to zrozumieć. Obecność zdjęcia powoduje, że mamy wrażenie kontaktu z konkretnym człowiekiem, nie bezosobowym nickiem. Poza tym, przyciąga ono uwagę o wiele skutecznie, niż sam tekst. I nie oznacza to bynajmniej, że szanse na poderwanie chłopaka w ten sposób mają jedynie olśniewające piękności. Przeciwnie, ciepły uśmiech, swobodna postawa oraz figlarny błysk w oku mogą się okazać o wiele bardziej pociągające od idealnych wymiarów. Błędem jest natomiast wklejanie bardzo odważnych, roznegliżowanych fotek lub „avatarów” z myślą, że zwrócą uwagę większej ilości mężczyzn. Owszem, uwagę zwrócą, ale niekoniecznie w pożądany sposób. Łatwo w takim przypadku zyskać opinię dziewczyny zdesperowanej lub niemającej do zaoferowania nic, poza ciałem.

⇒ Dowiedz się Jak zrobić i wybrać dobre zdjęcie na portal randkowy?

Sposób 2. Zabierz głos!

Najpiękniejsze nawet zdjęcie nie pomoże, jeśli czar roztaczany przez kobietę kończy się, gdy postanawia się ona wypowiedzieć. Jeżeli więc zależy nam na zwróceniu uwagi chłopaka, dla którego, poza atrakcyjnym wyglądem, liczy się także błyskotliwość, inteligencja oraz dystans do siebie, trzeba nieco przyłożyć się do tego, co i jak piszemy. W cenie są wypowiedzi dowcipne, celne i na temat, świadczące o tym, że jesteśmy dziewczętami/kobietami o rozległych zainteresowaniach i intrygującej osobowości. Zakazanie jest natomiast wszelkie „paplanie” o niczym, złośliwość (nie mylić z subtelną ironią) oraz natrętne próby „popisywania się” i nieustannego stawiania w centrum uwagi, czyli „gwiadorzenia”. Tak więc, czy to komentując posta obiecującego kandydata na przyszłą miłość, czy to pisząc o ukochanym hobby na swoim blogu, powinno się robić to umiejętnie i z klasą. Nie trzeba chyba tłumaczyć konieczności zadbania o gramatyczną, ortograficzną i stylistyczną poprawność. Żadna z nas nie chce przecież uchodzić za niedouczoną, zwłaszcza gdy ten jeden-jedyny okaże się atrakcyjnym młodym naukowcem lub romantycznym poetą.

Sposób 3. Daj się poznać

Wydaje się to oczywiste. Gdy często się wypowiadamy, dzielimy swoimi przeżyciami oraz emocjami, inni zaczynają postrzegać nas jako kogoś znajomego, bliskiego. Działa to tak samo, jak w świecie rzeczywistym. Niekiedy możemy mijać się z kimś całymi miesiącami i nigdy nie zamienić słowa. Czasami jednak wystarczy przypadkowa wymiana zdań, by odkryć, jak wiele nas ze sobą łączy. Podobnie dzieje się w sieci. Zdarza się, że warto (oczywiście, w granicach rozsądku), przełamać swoją skrytość oraz nieufność i ujawnić kawałek własnego „ja”. Być może okaże się, iż ktoś gdzieś myśli oraz odczuwa zupełnie podobnie i dzięki naszej szczerości właśnie to sobie uświadomił. Rzecz jasna, nie jest to równoznaczne z przeciążaniem sieci bardzo osobistymi wynurzeniami oraz ujawnianiem informacji, którymi ktoś mógłby się posłużyć, by nas skrzywdzić lub zmanipulować. Nadmierna wylewność w internecie jest nieatrakcyjna, a może być również niebezpieczna. Dlatego też warto zachować ostrożność i prezentować w Internecie tę część wiedzy o nas, którą naprawdę chcemy dzielić z innymi.

Sposób 4. Przejmij inicjatywę

Wiele dziewcząt oraz kobiet nadal widzi w marzeniach zabójczo przystojnego księcia, który przybędzie na białym koniu i, po rozprawie ze smokiem, uwolni je z ciasnej wieży. Niestety, prawda jest taka, że książąt jest mało (Kate Middleton i Meghan Markle miały szczęście), białe koni rumaki trudno parkować, a księżniczki muszą radzić sobie same. Czasami więc stają przed koniecznością rozprawienia się ze smokiem, a nawet odezwania się do upatrzonego księcia jako pierwsza. Cóż, życie prawdziwych księżniczek to wcale nie taka bajka. I nawet jeśli uczynienie tego pierwszego kroku wydaje nam się równie pociągające, jak potyczka ze smokiem, warto się przełamać. Być może uda się dzięki temu lepiej poznać kogoś, kto do tej pory był odległy niczym Disney’owski monarcha. A jeśli nie, opłaca się to zrobić, żeby zyskać więcej pewności siebie i przekonać się, że nie zawsze rolą kobiety jest biernie czekać na okazane jej zainteresowanie.

Sposób 5. Pozostań sobą

Próbując poderwać wymarzonego chłopaka, chcemy pokazać się z możliwie najlepszej strony. To jasne. Jednak możliwości, jakie daje internet, mogą kusić , by co nieco podkoloryzować, a tym samym, sprawiać wrażenie bardziej godnych uwagi. Postępowanie takie, choć pozornie zdaje się zwiększać szansę na poderwanie wymarzonego chłopaka, w istocie prowadzi donikąd. Pragniemy przecież, by był zauroczonymi nami, takimi, jakie jesteśmy, a nie jakimś sztucznym, wyimaginowanym obrazem. Poza tym, oszustwo prędzej czy później wyjdzie na jaw. Co więcej, zwykle okazuje się również, że zwyczajna, a zarazem niezwykła dziewczyna, z wszystkimi wadami i zaletami, jest dużo bardziej atrakcyjna, niż wyidealizowana, nieprawdziwa postać. Dlatego też, stosując wszystkie powyższe sposoby na zwrócenie uwagi chłopaka przez internet, nie wolno zapominać o najważniejszym z nich. Mówi on bowiem, iż odniosą skutek tylko wtedy, gdy nie przestaniemy być sobą.